wtorek, 12 września 2017

Studia, praca - co wybrać?

Być może jest już ciut za późno na post tego typu, ale myślę, że warto powiedzieć/napisać kilka słów na ten temat. 

Będąc w liceum sama miałam problem tego typu, doskonale wiedziałam, że chcę iść na studia związane z psychologią, ale chciałam też zacząć zarabiać pieniądze i usamodzielnić się pod tym względem. Ostatecznie wybrałam studia zaoczne i pracę, myślę, że to świetne rozwiązanie, gdyż z pieniędzy, które zarobię muszę opłacić swoje studia, co uczy z pewnością ogromnej odpowiedzialności i oszczędzania. 

Czy polecam studia zaoczne? Niejednokrotnie zapewne słyszeliście taki stereotyp, że za studia zaoczne się płaci, dlatego też jest niższy poziom i nie trzeba się uczyć. Uwaga, uwaga.. jest to mit! Na studiach niestacjonarnych wymagają od nas tyle samo zaangażowania się w naukę, co na studiach stacjonarnych, nie ma tu żadnych wątpliwości. Nie ma też czegoś takiego, że płacę i należy mi się wszystko, też nie zdaję egzaminów, też muszę je poprawiać i się do nich przygotowywać. Osobiście polecam studia zaoczne, myślę, że dzięki nim możemy zdobyć o wiele więcej doświadczenia niż na studiach dziennych, możemy podjąć się różnych staży, znaleźć ciekawą pracę, która być może będzie pierwszym krokiem w zdobyciu dobrych kwalifikacji.. Co oczywiście nie znaczy, że odradzam wam studia dzienne! Jeżeli macie warunki to warto spróbować, bo studia dzienne to prawdziwe życie studenckie (znajomości, imprezy itp), którego nie doświadczycie na zaocznych, albo doświadczycie go w mniejszym stopniu. 

Jeżeli macie zamiar iść na zaoczne, ale nie chcecie podjąć się pracy (takie przypadki też się zdarzają) to odradzam, mija się to z celem i nie ma jakiegokolwiek sensu.

Podsumowując.. musicie przeanalizować co DLA WAS byłoby lepsze i czego wy oczekujecie. Jeżeli chcecie poznać czym jest życie studenckie to śmiało, nie bójcie się... ale jeśli chcecie zacząć robić już dziś, coś w kierunku swojej przyszłości warto wybrać studia zaoczne! Pamiętajcie, że jeżeli niestacjonarne nauczanie nie przypadnie wam do gustu zawsze możecie się po pierwszym roku przepisać, oczywiście musicie podać odpowiednie argumenty, jednym z nich jest wysoka średnia ocen! Także.. życzę powodzenia wszystkim studentom oraz licealistom, abyście podjęli dobry wybór.





środa, 26 lipca 2017

"13 powodów" - Jay Asher

"13 powodów" autorstwa Jay Asher

Witam, dzisiaj chciałabym napisać kilka słów na temat książki "13 powodów" autorstwa Jay Asher.
Książka stała się ostatnio bardzo popularna, przypuszczam, że z racji powstałego na jej podstawie serialu.

Składa się ona głównie z myśli i odczuć niejakiego Claya, młodego, dość nieśmiałego chłopaka. Przytaczane są również 'taśmy', które on odsłuchuje - i to jest główny temat tej książki - taśmy. Nagrała je dziewczyna o imieniu Hannah. Osoby, które nie miały jeszcze kontaktu z książką oraz z serialem pewnie zastanawiają się po co dziewczyna nagrywała taśmy, które odsłuchiwał młody chłopak. Hannah popełniła samobójstwo a jej powodem było 13 osób, do których nagrywała taśmy. Właściwie to wszystko co można powiedzieć o tej książce..

Dziewczyna popełnia samobójstwo, do którego przyczyniło się 13 osób, nagrywa taśmy w zemście, które trafiają do każdej osoby po kolei. 

Książka wydaje się bardzo ciekawa na samym początku i wciąga, lecz później (jak dla mnie) staje się bardzo nudna. Wydaje mi się, że oczekiwałam bardzo poważnych powodów jej samobójstwa, a można powiedzieć, że były one błahe. Czekałam również na jakiś wątek leczenia dziewczyny, bo być może popadła w depresje, a takiego wątku nie było wcale. Udała się ona do psychologa, który nie potrafił jej pomóc, praktycznie wcale nie próbował wyciągnąć z niej konkretnych informacji. Nie będę kategoryzowała powodów samobójstwa na poważne lub mniej, bo każda osoba indywidualnie swój problem odbiera, uważam po prostu, że wydarzenia, które spotkały dziewczynę były przedstawiony w kiepski sposób. Podobnie też jest ze serialem, jest on wciągający itp. ale nadal nie ma tutaj żadnych konkretów, kompletnie. Wydaje mi się, że pomysł na książkę jest niezły, ale można byłoby ją ciut ulepszyć poprzez dodanie tak jak wcześniej wspomniałam wątków z leczenia itp.

Czy polecam tę książkę? Szczerze mówiąc, jeżeli nie macie nic lepszego do przeczytania, to tak, ponieważ pochłoniecie ją w dzień/dwa, aczkolwiek możecie czuć niedosyt tak jak ja. Oceniam ją jako niezłą, ale niedokończoną, brakuje tutaj paru ciekawych wydarzeń, które mogłyby podnieść zainteresowanie i ciekawość czytelnika.



środa, 24 maja 2017

Joe Vitale - "Przebudź się"

Tak, dawno nie było tutaj postów, ale wracam dzisiaj do was z krótką recenzją książki "Przebudź się".

Jest to książka motywująca, powiedziałabym, że nawet bardzo, jeżeli jesteście osobami, które nieraz nie znają odpowiedzi na jakieś nurtujące pytania dotyczące waszego życia, jeżeli macie doła, albo po prostu czujecie, że potrzebujecie wsparcia to ta książka jest właśnie dla was.

Joe Vitale to mężczyzna, który właśnie w swojej książce opisuje własne traumatyczne przeżycie, był kiedyś bezdomnym, nie radził sobie z własnymi problemami, upadł na samo dno. Mijał czas, a on postanowił zmienić swoje życie. Zmienił je diametralnie, gdyż teraz jest jednym z lepszych motywatorów, o czym świadczy właśnie ta książka. 

W książce jest 5 etapów "przebudzenia się", na samym początku może Wam się dziwnie czytać tę książkę, możecie mieć wrażenie, że właściwie Joe Vitale Was o coś oskarża i próbuje wprowadzić Was w poczucie winy, ale od razu uspokajam, że jest to błędne myślenie. Książka daje ogromnego "kopa" do działania. Uważam, że na dzień dzisiejszy jest jedną z lepszych książek tego typu. Polecam ją każdemu, nawet optymistom! :* 


"Kocham Cię. Przepraszam. Proszę, przebacz mi. Dziękuję."

niedziela, 19 lutego 2017

Jak to jest z tą maturą?

Jak to jest właściwie z tą maturą?

Hej, dzisiaj nie o książce a o maturze! Niedługo licealistom przyjdzie się zmierzyć z egzaminem dojrzałości. Wiem, że to wielkie przeżycie, bo zdawałam maturę w zeszłym roku i mogę trochę opowiedzieć Ci o stresie związanym z tym wydarzeniem.  Mianowicie samym stresem dla licealisty zapewne jest fakt, iż zdaje się teraz nową maturę, czyli język polski podstawowy (+ ustne), matematyka, język obcy (+ ustne) i przynajmniej jeden przedmiot rozszerzony.

Moja panika zaczęła się jakoś po studniówce, bałam się, że nie zdążę sobie powtórzyć całego materiału, który przerobiliśmy.. że na ustnych zapomnę nawet jak się nazywam.. że nie zdam matmy nawet na 30 %... że na ustnym angielskim będę mówiła po niemiecku, (chociaż tego języka to wgl nie znam)… i wiele, wiele innych negatywnych myśli. Prawda jest taka, że boimy się tej matury, bo każdy nam wmawia, że jest ona okropnie trudna, że jak jej nie zdamy to świat nam się zawali, bo nie będziemy mogli iść na studia itp.

W moim odczuciu nie ma czego się obawiać, oczywiście matura otwiera nam drzwi w wielki świat zawodów, mamy ich od wyboru do koloru, ale spokojnie nie dajmy się zwariować! Nauczyciele będą wam powtarzać, że matura jest ważna, że musicie się uczyć itp. Mają rację, to jasne, ale nie można wszystkiego brać sobie do głowy.

1.)    Ustal sobie priorytety – nauka do matury nie musi być taka zła. Rozdziel swoje przedmioty maturalne na każdy dzień tygodnia, np. w poniedziałek uczysz się na polski, a we wtorek na angielski. Będzie Ci łatwiej.
2.)    Nie zostawiaj wszystkiego na ostatnią chwilę, – bo na ostatnią chwilę i tak nic nie zdziałasz.
3.)    Nie radzisz sobie sam – skorzystaj z pomocy nauczycieli w Twojej szkole (oni nie gryzą, a naprawdę potrafią pomóc).
4.)    Nie myśl negatywnie - rozmawiaj ze sobą. Mów sam sobie, że sobie poradzisz, że dasz radę, że wierzysz w siebie. Wiara w siebie czyni cuda! J

A co jak nie zdasz – spokojnie, możesz podejść do poprawki, albo zdasz za rok. Jest wiele ciekawych szkół policealnych, są technika dwuletnie, które też dają ogromne możliwości. Pamiętaj, że zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji. Jeśli nie zdasz to pamiętaj, że to nie koniec świata!

Pamiętaj, żeby myśleć pozytywnie i rozmawiać sam ze sobą!


Ps. Nie obcinajcie włosów przed maturą, bo ponoć przynosi pecha, haha. ;P 

                                 zdj: tumblr

poniedziałek, 13 lutego 2017

Suzanne Young - "Plaga samobójców"

Plaga samobójców program część  1

Niejednokrotnie słyszymy w telewizji, czytamy w internecie o ludziach, którzy odbierają sobie życie. Niektórzy uważają, że dzieje się to zbyt często, czy właśnie wtedy można mówić o epidemii?

TAK, w książce autorstwa Suzanne Young. 

Nastolatki wpadają w depresję, która coraz częściej popycha ich w kierunku samobójstwa. Niektóre szkoły zarządziły, aby obserwowano uczniów i ich zachowanie. Jeżeli ktokolwiek przejawiałby zachowania depresyjne momentalnie jest zabierany do kliniki, która walczy z epidemią. Co tak naprawdę dzieje się za murami kliniki? Jest to bardzo tajemnicza kuracja, po której każda osoba poniżej 18 roku życia ma wrócić do normalnego funkcjonowania. Owszem, nastolatki mogą wrócić do normalnego życia, ale bez wspomnień.


Czym byłaby książka bez miłosnego wątku? W książce poznajemy, Sloane, której brat popełnił samobójstwo, a ona nie chce trafić do kliniki. Dziewczyna ma chłopaka, o imieniu James. Przekonują oni siebie nawzajem, że nie zachorują i nigdy tam nie trafią. Jednak ich los potoczył się inaczej. Czy uda im się pokonać chorobę i nie utracić wspomnień? Przeczytajcie, bo naprawdę warto!


"W końcu wzięłam od agenta pigułkę i szybko ją połknęłam."


wtorek, 7 lutego 2017

Barbara Rosiek - "Byłam schizofreniczką"

Recenzja książki, pt. „Pamiętnik narkomanki” cieszyła się sporym zainteresowaniem, a więc postanowiłam napisać, co nieco o kolejnej książce tej samej autorki. Mianowicie chodzi o „Byłam schizofreniczką”.

„Byłam schizofreniczką” – autorką jak już wiecie jest Barbara Rosiek. Książka została napisana w 2014 roku.

Jest to książka napisana również w formie takiego dziennika, ukazuje życie z perspektywy osoby chorej na schizofrenię. Utwór przede wszystkim obrazuje ciężką chorobę, możemy poznać, co się dzieje w umyśle takiej osoby. W książce, opisane są opisane przede wszystkim manie prześladowcze, myśli samobójcze, halucynacje, niska samoocena, która również skłania ku samobójstwu.

„Byłam schizofreniczką” na pewno nie jest lekką i przyjemną książką, którą można pochłonąć w jeden wieczór. Jest to bardzo trudny utwór, do którego przed przeczytaniem czytelnik powinien się przygotować psychicznie. Książka nie jest długa, gdyż zawiera niecałe 150 stron, ale czyta ją się bardzo wolno (tak było w moim przypadku). Po jej przeczytaniu możecie czuć się dziwnie, ale na pewno jest to utwór, który skłania do refleksji i zachęca do zainteresowania się tą chorobą.
Rosiek pisze książki trudne, ciekawe i co ważne, na faktach, dlatego każda jej książka jest warta polecenia.


„W czternastym roku życia pojawiły się narkotyki. Opętanie! Chciałam być narkomanką. Hipy, ćpuny, to mnie nie interesowało, byłam Bogiem, mogłam ćpać sama.”




czwartek, 2 lutego 2017

Nicholas Sparks - "Pamiętnik"

Nicholas Sparksto prawdopodobnie najbardziej znany pisarz tematyki miłosnej. Wydaje mi się, że najbardziej znaną książką jest „Pamiętnik”, który został również zekranizowany. Polecić w ciemno mogę również: „Ostatnia piosenka”, „Jesienna miłość” (znana, jako film, pt.”Szkoła uczuć”)

„Pamiętnik” - książka, która wyciska tyle łez, że bez paczki chusteczek absolutnie nie zaczynajcie jej czytać! Miłość to cudowne uczucie, a Nicholas Sparks potrafi ją ukazać w piękny sposób, i co ważne, w każdej książce inaczej. Książka nie jest napisana w formie pamiętnika, więc tytuł może was zmylić, aczkolwiek w utworze występuje coś na wzór notatnika, który skrywa piękną historię. Starszy mężczyzna codziennie odczytuje ją kobiecie, chorej na Alzheimera.

 Jest to historia o wielkiej miłości, poznawaniu siebie nawzajem pomimo wielu różnic oraz o ciężkim rozstaniu. Młody chłopak jest ubogi i musi zmierzyć się z trudem świata, który go otacza, nie jest mu łatwo, ponieważ posiada on niewielkie wsparcie. Dziewczyna, ma o wiele łatwiej, pochodzi z dobrego domu, ma bogatych rodziców, posiada plany na przyszłość (studia itp.) Ktoś mógłby pomyśleć, że jest to bardzo banalne i nieciekawe. Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał tej książki, to uważam, że musi zrobić to jak najszybciej, gdyż jest ona bardzo wciągająca i na pewno nie jest banalna. Nie zdradzę jak kończą się losy młodych bohaterów, ani na czym tak naprawdę polega sens tej książki, musicie sami się przekonać, a na pewno zakochacie się w tej książce. (OCZYWIŚCIE, JEŚLI LUBICIE ROMANTYCZNE HISTORIE)


„Noahu, gdziekolwiek teraz jesteś i kimkolwiek teraz jesteś, kocham Cię. Kocham Cię, kreśląc te słowa, kocham Cię, kiedy je czytasz.”



wtorek, 31 stycznia 2017

Barbara Rosiek: "Pamiętnik narkomanki"

Barbara Rosiek - osoba, która w książkach opisywała przeżycia i doświadczenia swoje i swoich pacjentów, które zazwyczaj były związane z narkotykami, alkoholem i chorobą psychiczną. Najciekawsze jest to, że Rosiek po takich trudnych wydarzeniach w swoim życiu została psychologiem klinicznym! 

"Pamiętnik narkomanki" - pierwsza książka autorki, która była pisana od 14 roku życia aż do studiów (wydana w 1985 roku). 

Jest to pamiętnik, gdzie Barbara Rosiek poznaje i opisuje groźny świat, w którym rządzą narkotyki. Poznajemy wkraczanie młodej osoby w coś z czego trudno później wybrnąć. Niejednokrotnie czytamy, że autorka nie jest uzależniona i  w każdej chwili może przestać. Niestety wszystkie wydarzenia opisane w książce wskazują na ogromne uzależnienie i ciężką walkę, którą musiała stoczyć ze samą sobą Rosiek. 

Książka może wydawać się momentami bardzo nudna... niestety, ale co jakiś czas miałam wrażenie, że w kółko czytam to samo. Myślę, że fakt, iż jest to książka oparta na prawdziwych wydarzeniach pozwoli każdemu przeczytać ją do końca. Pamiętnik ma również wpływ na nasze myślenie i postrzeganie świata! Uważam, że warto ją przeczytać chociażby z samej ciekawości, jak zmieniało się życie młodej osoby po wkroczeniu w świat narkotyków i złego towarzystwa. 

"Jestem samotnością.
Jestem wolnością.
Jestem lękiem.
Jestem psychologiem.
Jestem schizofreniczką.
Jestem narkomanką.
Jestem człowiekiem.
Kim jestem?"




wtorek, 17 stycznia 2017

Lauren Oliver - "7 razy dziś"

Chcielibyście kiedykolwiek doświadczyć snu, w którym przez 7 dni moglibyście zmieniać siebie i swoje poprzednie nietaktowne zachowania? A może wolelibyście nie ingerować w przeszłość.. a co jeśli bylibyście do tego zmuszeni?

„Podobno tuż przed śmiercią całe życie staje człowiekowi przed oczami.”

Autorka książki, pt. „7 razy dziś”, Lauren Oliver ukończyła literaturę oraz filozofię na Uniwersytecie w Chicago oraz (co ciekawe) kurs „creative writing” na Uniwersytecie Nowojorskim. Dzięki wyżej przytoczonej książce Lauren zyskała wielu, nowych czytelników i fanów. Dramat? Akcja? Oceńcie sami.

Książka opowiada historię nastolatki, Sam Kingston, która jest bardzo popularna, posiada wszystko, co ważne dla osób w jej wieku (wspaniałe przyjaciółki i przystojnego chłopaka). Charakter dziewczyny jest jednak bardzo irytujący, gdyż uważa ona, że jest o wiele lepsza od innych ludzi, ma wszystko, czego pragnie, jest zbuntowana i nie liczy się z uczuciami innych ludzi. Na pewnej imprezie uczestniczy w wypadku samochodowym. Umarła? Przeżywa ten dzień po raz kolejny, jeszcze raz i tak 7 razy…, co dalej? Co dzieje się w tych dniach? Zachęcam do przeczytania książki. J

„Wypełnia mnie tyle światła, ono mnie wręcz rozsadza – wystrzela ze mnie snop światła i wznosi się, wyżej, wyżej i jeszcze wyżej, i gdyby śpiewanie było uczuciem, to właśnie tym, tym światłem, tym uniesieniem, jak śmiech…”


środa, 11 stycznia 2017

"O krok za daleko" - Abbi Glines

"O krok za daleko" - Abbi Glines 

„Rush klękał na końcu łóżka, całując moją nogę i uśmiechając się przy tym leciutko. – Nareszcie, tęskniłem za Twoimi oczami.”

Piliście kiedyś słodkiego drinka, który był tak dobry, że zatracaliście się w nim z każdym kolejnym łykiem? Po wypiciu chcieliście kolejnego, kolejnego i jeszcze jednego? Dokładnie tak samo działają na mnie książki autorstwa  Abbi Glines. „O krok za daleko” – to przede wszystkim opowieść o miłości, namiętności i cierpieniu, typowe romansidło? Myślę, że do erotyku dużo jej brakuje, ale autorka potrafi kilkoma słowami wpłynąć na nasze zmysły. Książka wywołała u mnie same pozytywne emocje! 

W małym skrócie:
 Główna bohaterka Blaire jest zmuszona opuścić swoje rodzinne miasto w poszukiwaniu ojca, który przed laty zostawił całą rodzinę dla innej kobiety. Dziewczyna znalazła nowy dom swojego taty, aczkolwiek tam go nie było. Poznała jednak Rusha (bogatego, wysportowanego młodego mężczyznę, właściciela pięknego, dużego domu), który pozwolił jej zatrzymać się na kilka dni. Kilka dni przerodziło się w kilka tygodni, które były znaczące dla relacji Rusha i Blaire. Dziewczyna szaleńczo się w nim zakochała.. Prawdziwa miłość? A co jeśli przeszkodą jest rodzina, rodzeństwo? Sprawdźcie czy ogromna miłość dwóch młodych ludzi jest w stanie pokonać przeciwności losu. Nie pożałujecie, a po przeczytaniu „O krok za daleko” będziecie chcieli zapoznać się z następną częścią, następną i kolejną!


„Nie przez niego wyjechałam. Dla niego chciałam zostać.” 

poniedziałek, 9 stycznia 2017

"Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

"Harry Potter i Przeklęte Dziecko" - scenariusz do sztuki, autorstwa: Joanne Kathleen Rowling, Jack Thorne, John Tiffany. Kiedy część 7 okazała się tą ostatnią, marzyłam o tym, aby Rowling napisała kolejną część, kontynuację przygód trojga przyjaciół. Marzenie się spełniło! Niestety... "8 część" okazała się bardzo naciągana, miałam wrażenie, że powstała "na siłę". Myślę, że brakuje w tej książce magii, która od "Kamienia filozoficznego" po "Insygnia Śmierci" była obrazowana coraz lepiej. "Przeklęte Dziecko" to głównie przygody dwóch chłopców, Albusa, syna Harry'ego oraz Scorpiusa, syna Draco. Albus jako jedyny z rodziny Potterów trafił do Slytherinu, co prawdopodobnie na początku było głównym powodem jego buntu. Z każdą kolejną sceną dowiadujemy się, że Albus nie ma dobrego kontaktu ze swoim ojcem, jest na niego zły o wszystkie wydarzenia, które pozwoliły mu osiągnąć sławę. Syn Harry'ego postanawia "naprawić przeszłość", co ewidentnie wiąże się z ogromnym ryzykiem i może wpłynąć na teraźniejszość. Nie będę zdradzała więcej szczegółów dotyczących książki, bo jakby nie było uważam, że warto się z nią zapoznać. Scenariusz czyta się bardzo przyjemnie, szybko i lekko, myślę, że jest on dobrą alternatywą na wolny, zimowy wieczór. 

Jest to mój pierwszy blog o książkach, więc proszę o wyrozumiałość, a tymczasem zapraszam na mojego instagrama: "studentka_psychologii", gdzie wrzucam wiele zdjęć dotyczących książek.